-10% przy zapisie do Newsletter’a ♦ Darmowa dostawa od 190 PLN

Kolaż obrazujący historię pierścionka zaręczynowego
7 czerwca 2021

Historia pierścionka zaręczynowego


Historia pierścionka zaręczynowego sięga czasów starożytnego Egiptu. Jego wygląd ewoluował wraz z biegiem czasu. A dziś tradycja ta znana jest każdemu. O złotym pierścionku zaręczynowym z diamentem, szafirem lub rubinem marzy niejedna kobieta. Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się skąd pochodzi ta tradycja i od czego się w ogóle zaczęła – jesteś w dobrym miejscu.

Złoty pierścionek z morganitem i diamentami

 

Historia pierścionka zaręczynowego

Już w starożytnym Egipcie pierścionek był wielkim symbolem. Od wieków koło utożsamiane jest z nieskończonością, a przestrzeń w środku stanowić miała wejście i klucz do niej. Egipcjanie byli także przekonani, że ozdoby symbolizujące miłość oraz związek małżeński należy nosić na czwartym palcu lewej dłoni. Według ich wiedzy miała się tam znajdować żyła przewodząca krew prosto do serca – tzw. vena amoris  co zapewniało zakochanym stałe, niesłabnące uczucie.

W starożytnym Rzymie przyszła małżonka otrzymywała najczęściej dwa pierścionki zaręczynowe: jeden z żelaza, w którym chodziła na co dzień, a drugi ze złota, który był zostawiany na szczególne okazje. 

W średniowieczu za to uważano, że ozdoba zaręczynowa jest informacją dla innych kawalerów, iż dana kobieta jest już zajęta – została obiecana swojemu przyszłemu mężowi. Często wybierano w tym celu pierścionki wysadzane szafirami. Wierzono, że jeśli zostały one podarowane lub były noszone przez nieszczere osoby, zmieniały swój kolor. Niektórzy jednak sprytnie korzystali z tej właściwości kamienia i specjalnie wybierali takie zmieniające barwę, aby „legalnie” móc rozstać się z oskarżoną o zdradę kobietą. 

 

Początki pierścionka zaręczynowego z diamentem

Według historyków pierwszy przypadek wręczenia pierścionka zaręczynowego z diamentem miał miejsce równo 540 lat temu, na wiedeńskim dworze. Dokonał tego austriacki arcyksiążę Maksymilian, który w 1477 roku podarował swojej narzeczonej – Marii Burgundzkiej – biżuterię zdobioną literą „M”.  

W XVI i XVII w. panowała moda na wygrawerowanie fragmentów dzieł Szekspira. Nosiły one nazwę posy rings. Mężczyźni w tym okresie wykazywali się niezwykłym sprytem: dawali swoim wybrankom  srebrne pierścionki, a dopiero po ślubie bardzo często zastępowali je złotymi.  

Klasyka wśród pierścionków zaręczynowych

Najpopularniejszym modelem wszechczasów jest pierścionek wyprodukowany po raz pierwszy przez firmę Tiffany&Co. Ozdobiony pojedynczym okrągłym diamentem osadzonym za pomocą sześciu łapek. Nadano mu nazwę handlową „Tiffany setting” i rozpoczęto jego intensywną promocję. Takie osadzenie klejnotu oraz jego szlif nie były przypadkowe. Pozwalały maksymalnie uwydatnić blask kamienia, dzięki czemu zjawiskowo lśnił on pod wpływem światła. Model ten błyskawicznie zdobył popularność, która nie słabnie do dziś. Według ekspertów sprzedał się w milionach egzemplarzy, a obecnie nawet 80% kobiet, które otrzymały podczas zaręczyn diament, nosi właśnie soliter. 

Z początkiem XX wieku tradycja wręczania pierścionków zaręczynowych stawała się coraz popularniejsza. Pomogła w tym rewolucja przemysłowa, w wyniku której podnosił się poziom życia i stale rosła klasa średnia. Produkcja diamentowej biżuterii przebierała na sile, dzięki czemu dużo łatwiej było kupić taką ozdobę. Brylanty osadzano w delikatnych, ażurowych konstrukcjach wykonanych z platyny lub złota. 

W porównaniu do początków XX wieku, pierścionki zaręczynowe produkowane w latach 20. i 30. masywniejsze i odważniejsze. W tym czasie modne stały się projekty geometryczne, wykorzystujące wzorce architektoniczne i nawiązujące do popularnego wówczas stylu art déco. Diamentom towarzyszyła oprawa platynowa lub wykonana z białego złota, a te przezroczyste klejnoty zaczęły pojawiać się w towarzystwie innych, kolorowych kamieni szlachetnych, takich jak krwiste rubiny czy chłodne szafiry. 

Współczesne pierścionki zaręczynowe

Kolejna dekada przyniosła nową modę – pierścionki gwiazd. Modę tą zapoczątkowała hollywoodzka para: Elizabeth Taylor i Richard Burton. Złoty pierścionek ozdabia 33-karatowy diament, który od razu rzucił się w oczy prasie. Jak wiemy związek tej hollywoodzkiej pary nie przetrwał długo, ale diamenty są wieczne.